XIII EDYCJA

Karkonoskie Dni Lajtowe

Trzynasta edycja festiwalu odbyła się w nowym miejscu, w gościnnym Karpaczu. Karkonoskie miasto stworzyło dobry klimat do spotkania ludzi gór. Pod Śnieżkę zjechali goście zza granicy jak i polscy czołowi wspinacze. Dzięki uprzejmości dyrekcji, festiwal gościł w Hotelu Gołębiewski. Trzeba przyznać, że zaplecze konferencyjne jakim dysponuje hotel jest w stanie zadowolić nawet najbardziej wybrednego gościa. Dysponując takim zapleczem, tegoroczne pokazy musiały się udać.

Piątkowe pokazy rozpoczął Grzegorz Chwoła, który opowiedział o eksploracji nieznanych gór Tybetu w rejonie szczytu Majer Peak. Następnie mogliśmy wysłuchać prelekcji Piotra Snopczyńskiego, uczestnika wielu narodowych wypraw w Himalaje i Karakorum. Jego wystąpienie było okraszone kilkoma filmami z wypraw co wpływało na autentyzm wypowiedzi. Wieczór zakończył Dodo Kobold, który zastąpił chorego Fredricka Stranga. Słowacki wspinacz opowiedział o swoich górskich przygodach. Nie zabrakło zdjęć z ekstremalnych wspinaczek jak i z wypraw w góry wysokie.

Sobotni poranek należał do członków klubu, którzy prezentowali sprawozdania z tegorocznych wypraw, Dorota Jarosz mówiła o Lwiej Grani na Matterhornie, Boguś Magrel zabrał nas na wycieczkę do Meksyku i na Pico de Orizaba, a Paweł Kajzerek opowiedział o wspinaniu w Dolomitach. Zaprezentowany został również film Tomasza Szopy o działalności naszego klubu. Wysłuchaliśmy również opowieści Filipa Pawluśkiewicza, który zdradził nam kilka patentów jak przygotować się do spotkania z najwyższą górą Kanady, zimnym i niedostępnym Mount Loganem. Kolejny raz mogliśmy się przekonać, że na dalekiej północy okno pogodowe to skarb, który trzeba wykorzystać bez względu na zmęczenie.

Po przerwie obiadowej rozpoczęły się pokazy gwiazd. Pierwszym prelegentem był Wojciech Kukuczka. Jego zdjęcia z wejścia na Mount Everest zrobiły na wszystkich duże wrażenie, a lekkość z jaką Wojtek poradził sobie z „górą gór” była imponująca. Następnie mieliśmy wielką przyjemność wysłuchać Przemysława Piaseckiego, który przeniósł nas na Magic Line, niesamowitą drogę na zboczach K2. Widzów zachwyciły wysokiej jakości slajdy, które dobrze dokumentowały całe przejście. Linia wyznaczona przez zespół Bozik, Wrórz, Piasecki jest jedną z najtrudniejszych na tym szczycie, a jej pokonanie było wielkim krokiem w rozwoju alpinizmu. Wreszcie głos zabrał Adam Bielecki, który wyczerpująco opowiedział nam o swoim wejściu na K2. Jego wystąpienie było rzeczowe, ale zawierało też dużo śmiesznych anegdot, na które publiczność reagowała gromkimi brawami i salwami śmiechu. Pochodzący z Tychów himalaista nie tylko zaatakował szczyt z przedostatniego obozu, ale na dodatek musiał się uporać z 60-cio osobową kolejką pod szczytem. Wieczór zakończył Dawid Lama, młody austriacki wspinacz, który przebojem wdarł się na światową arenę alpinizmu. Jego klasyczne przejście drogi przez kompresor na patagońskim Cerro Torre oraz poprowadzenie drogi „Ethernal Flame” na Nemles Tower są osiągnięciami, które zapewniły mu trwałe miejsce w historii tej dyscypliny. Niezwykle skromny i sympatyczny Austriak udowodnił, że jest nie tylko świetny technicznie, ale też dobrze czuje się na dużych wysokościach. Jego szybkie wejście na Chogolisę wróży mu wielką przyszłość na szczytach ośmiotysięcznych.

Niedzielne pokazy rozpoczęli klubowicze. Tym razem Jacek Kotra opowiadał o wyprawie na Denali, Rajmund Chmiel referował wejście na Island Peak, Maciej Makuch podzielił się wrażeniami ze zdobycia Kilimandżaro, natomiast Emilia Marciszewska zapoznała nas z historią przejścia północnej ściany Mount Kenii. Po krótkiej przerwie i losowaniu nagród dla widzów odbyły się pokazy gwiazd. Już na pierwszej prelekcji zrobiło się trudno i ekstremalnie, a to za sprawą Dodo Kopolda, który pokazał zdjęcia z przejścia nowej drogi na Trango Tower. Znowu oczarował nas Denis Urubko, który bardzo szczerze opowiadał o swojej nowej drodze na Pik Pobiedy, za którą otrzymał azjatycki złoty czekan. Wieczór zakończył Adam Bielecki, dzielący się długą i piękną opowieścią o zimowej wyprawie na Gasherbrum I. Adam wejścia dokonał wraz z Januszem Gołębiem, w ramach programu Polski Himalaizm Zimowy, którego pomysłodawcą jest Artur Hajzer. Tyszanin odebrał zasłużone gromkie brawa, a kolejka do zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcia w jego towarzystwie zdawała się nie mieć końca.

Karkonoskie Dni Lajtowe są już za nami, pozostaną w naszej pamięci jako bardzo udane spotkanie ludzi gór. Mimo, że w tym roku nie było „długiego weekendu”, pod Śnieżkę przybyło ponad 300-tu miłośników alpinizmu, co pokazuje, że jest zapotrzebowanie na festiwal górski w tej części Polski.

W imieniu zarządu klubu serdecznie dziękuję władzom miasta, w szczególności burmistrzowi, Panu Ryszardowi Rzepczyńskiemu, za wsparcie okazane przy organizacji imprezy. Dziękuję również Dyrekcji Hotelu Gołębiewski za miłe przyjęcie naszych gości oraz wolontariuszy pracujących przy obsłudze festiwalu. Dziękuję wreszcie całej ekipie technicznej, bez której Dni Lajtowe nie mogłyby się odbyć oraz wszystkim ludziom dobrej woli, którzy nas wspierali.

Już dziś mogę zapewnić, że XIV edycja festiwalu odbędzie się również w Karpaczu, dlatego warto sobie zaznaczyć w kalendarzu, 9-11 listopada 2013 roku, kolejne spotkanie pod Śnieżką!

 

Bogusław Magrel   

Polski Klub Alpejski

Podziel się    
Dni Lajtowe są świętem ludzi gór, cyklicznym spotkaniem wszystkich członków i sympatyków Polskiego Klubu Alpejskiego. Tak naprawdę, klubowicze czekają na festiwal cały rok. Jest to jedna z niewielu okazji, aby spotkaæ siê w tak dużym gronie i podsumować dokonania Klubu z całego sezonu. Naturalnie magnesem są też nasi wspaniali goście, których w tym roku również nie zabraknie. »
Projekt i wykonanie: HotelPRO © Wszelkie prawa zastrzeżone Polski Klub Alpejski 2012