IWONA ZADARNOWSKA

[ Powrót do listy ]
     Na Dniach Lajtowych: 2014
Mieszkam w Krakowie, od zawsze, więc w góry mam blisko. Moja fascynacja nimi trwa już od prawie 35 lat.
Zaczęłam od wędrówek po Beskidach, potem przyszły Tatry. Potem - kiedy już wszystkie szlaki przeszłam
po kilkanaście razy - zaczęłam się wspinać. Do dziś pamiętam jak przyszłam pierwszy raz do KW Kraków - zapisać się
na kurs skałkowy i nagle spotkałam legendy , o których dotąd czytałam tylko w książkach.
Pamiętam swój pierwszy egzamin z turystycznej znajomości Tatr - kiedy z przejęciem odpowiadałam na pytania zadawane przez
słynnego „Zygę”.
Tak niegdyś wyglądała naturalna droga górska każdego alpinisty.
Wtedy jeszcze nie sądziłam, że kiedykolwiek zobaczę Himalaje, bo wyjazd w Alpy był praktycznie poza zasięgiem.
Kiedy zniknęła żelazna kurtyna - nagle świat stał się mniejszy. Można było jechać w Alpy, w Dolomity.
Więc zaczęliśmy jeździć - najpierw sami, później również z PKA. Ostatnio jeżdżę z Rosjanami. Tak się jakoś ułożyło od dwóch lat.
Góry wysokie zaczęły się również tradycyjnie - od Blanka z PKA właśnie.
Pomimo tego, że udało mi się stanąć na najwyższym szczycie globu - nadal nie uważam się za alpinistkę ani himalaistkę tym bardziej.
Jestem raczej turystką, może trochę taterniczką. Kocham góry, przygodę, uwielbiam spotykać ciągle nowych ludzi
i starych przyjaciół - bo wszak to mały światek.
Właściwie cały wolny czas, którego niestety nie mam wiele, spędzam w górach. Jeżdżę również na nartach, uprawiam kanioning.
Na co dzień - od wielu lat - pracuję w Wydawnictwie - w dziale handlowym. Praktycznie przez całe zawodowe życie - sprzedaję książki.
Moje istotniejsze osiągnięcia w górach:
Mount Everest - 25.05.2014
Ama Dablam - 10.11.2010
Island Peak
Elbrus
Matterhorn - Grań Lion
Grossglocner - Grań Studl
M.Blanc
I inne szczyty w Alpach
wspinaczki w Tatrach i Dolomitach, klasyczne i hakowe.
Plany górskie? No cóż. Nie chcę zapeszać. Na razie czeka mnie długotrwała rehabilitacja po rekonstrukcji wiązadła krzyżowego, a potem….
Może Kaukaz, może Chan-Tengri, może uda się jedno i drugie…? Ale to dopiero w przyszłym roku.
W Himalaje też jeszcze chciałabym wrócić - ale kiedy… wszystko płynie… niech płynie swoim rytmem.
Podziel się    
Dni Lajtowe są świętem ludzi gór, cyklicznym spotkaniem wszystkich członków i sympatyków Polskiego Klubu Alpejskiego. Tak naprawdę, klubowicze czekają na festiwal cały rok. Jest to jedna z niewielu okazji, aby spotkaæ siê w tak dużym gronie i podsumować dokonania Klubu z całego sezonu. Naturalnie magnesem są też nasi wspaniali goście, których w tym roku również nie zabraknie. »
Projekt i wykonanie: HotelPRO © Wszelkie prawa zastrzeżone Polski Klub Alpejski 2012